wtorek, 23 października 2012

Obiecane ZOO

Po powrocie w pierwszym poście obiecałam pokazać zamojskie ZOO.Trochę czasu od ostatniego posta minęło,jakoś nie mogę się do niego zebrać.Czasu tak jakoś mało.Z komputera korzystam głównie wieczorami i to też przez krótką chwilkę.Jakoś tak szkoda mi czasu na ślęczenie przed kompem jak mam tyle roboty w domu.Dziecko spi w dzień niewiele albo wcale,cały czas wołając mamy byleby tylko posiedziała obok i popatrzyła jak się bawi.
Ale dziś nadeszła chwila na pokazanie Wam ZOO:)Więc oglądajcie
Czekamy na szynobus który zawiezie nas do ZOO

No to jedziemy!

Już w ZOO

Motylarnia-motyli nie widzieliśmy.Ale larwy tak:)

Krótka przerwa na posilenie się:)


Karmimy kózkę

Tata dał pieniążka na karmę dla zwierzątek i karmimy







Przewijanie na świeżym powietrzu

Koniec wizyty w ZOO,idziemy coś zjeść

A po drodze zahaczyliśmy o fontanne przy rynku

Czekamy na jedzenie.Dajcie mi jeść!



Wracając na przystanek na busa wstąpiliśmy na plac zabaw przy przedszkolu.

Pogoda nam dopisała jak można wywnioskować ze zdjęć.Bawiliśmy się cudownie:)

poniedziałek, 24 września 2012

Witamy,witamy:)

Witamy,wracamy po długiej przerwie.Dłuuugo nas nie było,nie pisałam ale czytałam Was.Nie pisałam bo jakoś nie było sposobności.Najpierw 3 tygodnie w Polsce,słaby zasięg internetu,dużo załatwiania i padałam na twarz wieczorem ze zmęczenia a pogoda nam się udała więc całymi dniami siedziałysmy na dworze.Perwszy tydzień szybko zleciał bo z Już Mężem:) mieliśmy mase spraw do załatwienia,ciągle ktoś chciał jakieś dokumenty,trzeba było swoje odstac w kolejce w każdym urzędzie a nawet Kościele.Po ślubie urlop powoli zaczął się rozciągać i dłużyć.Nawet z nudów wybraliśmy się nad wodę,do Zwierzyńca na calutki dzień.Pojechaliśmy na 2 auta bo osób chętnych było troszkę.Byli moi rodzice,brat,Zuzia,świadek z dziewczyną i jej synem,bratanek P. który był u nas na wakacje i My.Wypoczynek się udał,pochlapaliśmy się troszkę w stawie/zalewie,poopalaliśmy się,zwiedziliśmy kawałek miasteczka,zjedliśmy syty obiad i deser:)Gofryyyy mniam:P Uwielbiam z bitą śmietaną i jakimś słodkim sosem,do tego cukier puder.Myślałam że się przerwę z przejedzenia:)
Pod koniec pobytu byliśmy w Zamościu w ZOO,odnowione,nowe wybiegi i budynki dla zwierząt,nie to samo Zoo co kilkanaście lat temu jak byłam tam ostatni raz.Dziecku się bardzo podobało,różnorodność gatunków zwierząt,nowe zwierzątka których nigdy nie widziała na żywo.
Wróciliśmy do domu po 3 tygodniach nieobecności,ciężko było wrócić do codziennego życia,ogarnąć całą pocztę i rachunki i przystosować się od nowa do wszystkiego.Zajęło mi to kolejne 3 tygodnie,teraz postaram się nadrobić wszystkie zaległości na blogu.Pokrótce będę opisywać cały urlop,postaram się też załączyć zdjęcia.Niestety tylko z pobytu w PL bo po wycieczce nad wodę aparat nam odmówił posłuszeństwa i nie działa wcale.Podejrzewam że piasek dostał się pod rolki obiektywu i się teraz nie chce złożyć.Chyba przyszedł czas na nowy zakup:)

Przy tej okazji chciałabym też przeprosić Olę że się nie spotkałyśmy tak jak się umawiałyśmy.Niestety nie dało rady,jak zaczęłam odwiedzać rodzinę to się poprzeciągało do kilku godzin(chyba wiesz jak to jest jak się odwiedza stare śmieci raz na jakiś czas:)),nie bylismy busem tylko ze szwagrem który zaczął się już denerwować i nie chciałam go  a raczej jego dobrego serca nadwyrężać jeszcze bardziej.Mam nadzieję że następnym razem się uda.Ale już tak na sto procent.Jak będziemy jechać kolejny raz do PL to Cię poinformuję i może uda nam się być w tym samym czasie w Krasnym.

niedziela, 12 sierpnia 2012

brak zdjęć

Miały być zdjęcia nowej fryzurki Zuzanki.Niestety dziecko oje jest tak rozbiegane że nie ma jak zrobić konkretnego zdjęcia.A jak widzi aparat albo telefon i że ktoś robi jej zdjęcia to leeeeeci na złamanie karku i "cie" w swoje ręce.Więc cóż-ni ma jak tego zrobić.Z tego miejsca przepraszam wszystkich którzy tak czekają na te zdjęcia.Rashly jak się uda Ci przyjechać do naszego miasteczka w ciągu najbliższych 2-óch tygodni będziesz mogła zobaczyc na własne oczy:P 
A My właśnie jutro wylatujemy,będziemy wieczorkiem już w domku.Nie mogę się doczekać.tym bardziej że wszystkie moje ubrania pojechały wczoraj już i przez te 2 dni nie mam zbytnio w czym chodzic.Powyciągałam jakieś starocia z szafy i tak łażę jak jakaś biedaczka :D,no trudno.

środa, 8 sierpnia 2012

Fryzjer

W końcu się zebrałam i zabrałam Zuzię do fryzjera.Dzisiaj.
Bardzo miły Pan założyła Zuzi pelerynkę z Myszką Miki i innymi postaciami z tej bajki (Córcia ich uwielbia,zawsze woła ciosiek!:)),posadziłam ją na kolana a on otworzył szufladkę ze spinkami i jej pokazywał,później przystąpił do działania.
Zaczął od "kaczego kuperka" który się Zuzi mechacił z tyłu głowki,później grzyweczka i reszta głowy.Niunia znosiła to dobrze,dopóki nie doszedł do włosków za uszkami.nie wiem czemu,ale wtedy zaczęła się strasznie wiercić,wyginać i płakać.Więc nie skończył obcinać włosków ale ja dokończę jak troszkę zapomni.Zostały 3 miejsca do ścięcia,dam radę!:P
Oczywiście zachowałam pukielek włosków na pamiątkę,jak to się powinno zrobić po pierwszej wizycie u fryzjera:)


HA!Odkryłam że zdjęcia z aparatu mogę zrzucić kalem usb.Ale zdolniacha ze mnie co?!:/ więc jutro zrobię kilka zdjęć Malutkiej i postaram się wstawić.

sobota, 4 sierpnia 2012

Jak miło...

Godzina 21.30
tata wybył z Maksem na koncert znajomego do pizzerii,dziecko śpi od ponad godziny.A ja?
Mam posprzątaną chałupę,wzięty prysznic i się relaksuję przed kompem z maseczką anti-stress na twarzy:)
Czy to nie cudowne?Dawno nie miałam takiego wieczoru kiedy mogłam spokojnie posiedzieć o tak wczesnej porze.
W sumie o kiedy Zuzia odmówiła spania w dzień wcześniej zasypia wieczorem.Ale zawsze jest coś do zrobienia.A dzisiaj tak milutko,tak spokojnie i cicho.Nikt mi nie zrzędzi nad głową że głodny.

Z nowości to doczekałyśmy się kolejnych 2 ząbków,dolnych trójek.Górne idą i idą i wyjść nie mogą.Widocznie taki urok mojego dziecka że zęby długo idą.Od poczatku tak było,od pierwszych ząbków.Objawy pojawiały się sporo wcześniej,nawet 2-3 miesiące a dziecko przez ten czas się męczyło.

Za 9 dni czeka nas podróż samolotem.Jak my to uwielbiamy:)Czekam i się doczekać nie mogę.Mam nadzieję że szybko zleci

poniedziałek, 30 lipca 2012

Brak tematów

Oj...długo nie pisałam,ale nie ma o czym.Dziecko się niewiele zmienia,bynajmniej nie aż tak diametralnie jak kiedyś,nie ma nowych specjalnych odkryć.
To że jest mądra i bardzo spostrzegawcza to pisałam (chyba).Jeśli nie to pisze teraz.Ja nie zauważam żadnych specjalnych nowości.Jedynie co to udoskonala mówienie.Słów coraz więcej,coraz wyraźniejsze.Jedynie co mnie martwi to ,to że nie buduje jeszcze zdań,nawet tych najprostszych.Dwu-wyrazowych typu:"Mama am","mama piciu" itd.
Nocnikowanie-temat tabu,dziecko może chodzić w majtkach,sygnalizuje sisi i kupkę ale usiąść na nocnik nichu-chu.Robi w majciochy.Parzy ją czy co?Macie jakieś sposoby na przekonanie dziecka do nocniczka?
Odsmoczkowanie-nie próbuję na razie,chyba nie jest na to gotowa,a i ja też nie jestem.

Z naszych spraw dodatkowych,znowu lecimy do Polski,13 sierpnia nie wiem jeszcze na ile ale tak na 2-3 tygodnie byśmy chcieli.No i oczywiście w tym czasie odbedzie się nasz ślub:)

piątek, 20 lipca 2012

Rozmowa

Rozmowa Mamy (M) z półtora roczną córką (C):
M:Idziemy do fryzjera?
C:Nie...
M:A wiesz kto to fryzjer?
C:Nie...
M:Pójdziemy,fryzjer zrobi Ciach,ciach włoski.
C:Ciach,ciach,ciach...:P
Tak się rozmawia z moją córką:)